Ile kosztuje uprawa? Koszt za gram

Prąd, nawozy, podłoże, nasiona i sam sprzęt — zobacz, ile naprawdę kosztuje cię gram. Za darmo, bez rejestracji i w twojej walucie.

Ile kosztowała ta uprawa

zł
zł
zł
zł

Sprzęt, rozłożony na kilka upraw

zł
upraw

Co z tego wyszło

g

Liczy się sucha waga, a nie to, co waży świeżo ścięty materiał — różnica to cztery do pięciu razy. Koszt prądu za uprawę poda ci kalkulator zużycia prądu. Do „sprzętu” należy wszystko, co wytrzyma dłużej niż jedną uprawę: namiot, lampa, wentylator, doniczki i mierniki.

5,20 zł

za gram, ze sprzętem rozłożonym w czasie

Koszt uprawy
1123,00 zł
w tym sprzęt
200,00 zł
za gram bez sprzętu
4,27 zł
Koszt za gram według mocy lampy — przy 18 godzinach światła i uprawie trwającej 90 dni
Zestaw Zbiór Razem Za gram
Mały (100 W) 90 g 597,60 zł 6,64 zł
Średni (240 W) 216 g 1122,72 zł 5,20 zł
Duży (480 W) 432 g 2033,56 zł 4,71 zł

Policzone z 0,9 grama na wat, ceną prądu zaproponowaną w kalkulatorze zużycia i sprzętem, który wytrzyma dziesięć upraw. Im większy namiot, tym tańszy gram — sprzęt i stałe zużycie rozkładają się na większy zbiór. Z własnymi liczbami kalkulator powyżej będzie dokładniejszy.

Te kalkulatory podają wartości orientacyjne do twojej własnej oceny. Nie zastępują pomiaru na miejscu ani porady eksperta — wszystkie dane bez gwarancji.

Sześć pozycji, z których składa się cena

Większość wyliczeń zatrzymuje się na prądzie. To największa powtarzalna pozycja, ale to tylko połowa całości. Wszystkich jest sześć: prąd, nawozy, podłoże lub ziemia, nasiona lub sadzonki, materiały eksploatacyjne i udział sprzętu.

Zsumowane dają koszt jednej uprawy. Podzielone przez suchy zbiór dają liczbę, o którą naprawdę chodzi: koszt za gram. Tylko ją da się uczciwie porównać między dwiema uprawami — sama suma nic nie mówi, dopóki obok brakuje zbioru.

Średni namiot z lampą 240 W kosztuje przez 90 dni mniej więcej 523 zł za prąd, do tego około 400 zł za nawozy, podłoże, nasiona i drobiazgi oraz 200 zł udziału sprzętu w tej uprawie. Razem 1123 zł. Przy 216 gramach suchego zbioru wychodzi 5,20 zł za gram.

Sprzęt się rozkłada, a nie dolicza w całości

Tu wyliczenia się rozjeżdżają, i to w obie strony. Połowa wrzuca namiot, lampę i wentylator w całości do pierwszej uprawy — pierwszy gram kosztuje wtedy 13,53 zł i uprawa wygląda drogo. Druga połowa pomija sprzęt zupełnie, a wtedy wygląda taniej, niż jest.

Oba podejścia są błędne, a rozwiązanie jest takie samo, jakie każda firma stosuje do swoich maszyn: amortyzacja. Cenę zakupu dzieli się przez liczbę upraw, którą sprzęt według szacunku wytrzyma. Sprzęt za 2000 zł, który przetrwa dziesięć upraw, kosztuje jedną uprawę 200 zł — nie 2000 i nie zero.

Ile upraw przyjąć, to uczciwy szacunek, a nie nauka. Dziesięć upraw przy dwóch–trzech zbiorach w roku to mniej więcej cztery lata: dla namiotu i wentylatora raczej ostrożnie, dla taniego LED optymistycznie. Jeśli nie masz pewności, policz raz z pięcioma i raz z piętnastoma i zobacz, o ile to rusza wynikiem. Zwykle mniej, niż się wydaje.

Najdroższy błąd leży pod kreską ułamkową

Cała uwaga idzie na koszty, a przecież mianownik decyduje o wyniku równie mocno. I właśnie tam zdarza się ten drogi błąd: świeża waga zamiast suchej.

Między nimi jest różnica czterech do pięciu razy. Jeśli zważysz 1000 gramów świeżo ściętego materiału i z tym policzysz, wyjdzie ci jedna piąta prawdziwego kosztu za gram. Po wysuszeniu zostaje zwykle 200 do 250 gramów. Ile zostanie u ciebie, policzy ze świeżej wagi kalkulator plonu.

Druga sprawa z mianownikiem: liczy się tylko to, co zostaje. Liście, które odpadają przy trymowaniu, i to, co spleśniało, to nie zbiór. Liczba, która należy do kalkulatora, to to, co po suszeniu i trymowaniu zostaje w słoiku.

Prąd — największa powtarzalna pozycja

Przez całą uprawę prąd jest w prawie każdym zestawie największą pojedynczą pozycją, zwykle od połowy do dwóch trzecich kosztów bieżących. W przykładzie powyżej to 523 zł z 923 zł.

Tej liczby nie znajdziesz na rachunku, trzeba ją policzyć: waty razy godziny razy dni razy cena, i to osobno dla lampy i wentylatora, bo wentylator chodzi dwadzieścia cztery godziny na dobę. Do tego służy kalkulator zużycia prądu — jego wynik należy do pierwszego pola powyżej.

Jedna uwaga, która tu oszczędza pieniądze: moc na pudełku LED rzadko jest tą prawdziwą. Lampa sprzedawana jako „600 W” pobiera często 100 do 150 watów. Kto liczy z liczbą z reklamy, zawyża sobie koszt prądu — a razem z nim koszt za gram.

Nawozy, podłoże i nasiona — mniej, niż się wydaje, ale nie zero

Nawozy prawie zawsze się przecenia. Butelki wyglądają drogo, ale starczają na długo: zestaw za 200 do 300 zł pokrywa zwykle kilka upraw, bo dawkuje się go w mililitrach na litr wody. Na jedną uprawę wychodzi zwykle 80 do 150 zł.

Podłoże to materiał zużywalny i wraca za każdym razem, mniej więcej 60 do 120 zł na uprawę przy trzech–czterech roślinach. Kto uprawia hydroponicznie, zamienia tę pozycję na pożywkę i medium — rząd wielkości wychodzi podobny.

Nasiona mają ze wszystkich pozycji największy rozrzut: od kilkunastu złotych do ponad stu za sztukę. Sadzonki z własnej matki nie kosztują praktycznie nic poza odrobiną prądu i czasu — to jedyny sposób, by trwale zbić tę pozycję prawie do zera.

Do pozostałych należy wszystko drobne, co inaczej niepostrzeżenie się rozchodzi: doniczki, podstawki, siatka, krople pH i płyn kalibracyjny, zapasowe filtry, nożyczki. Z osobna nikt tego nie zauważa; razem to 40 do 120 zł na uprawę.

Dlaczego większy namiot wychodzi taniej na gram

Tabela powyżej pokazuje coś, co na pierwszy rzut oka przeczy intuicji: im większy zestaw, tym tańszy gram. Mały wychodzi 6,64 zł, średni 5,20 zł, a duży 4,71 zł — choć łączna kwota rośnie ponad trzykrotnie.

Powodem są pozycje, które z wielkością nie rosną. Wentylator w małym namiocie bierze prawie tyle samo co w dużym. Namiot nie kosztuje proporcjonalnie więcej za metr kwadratowy. A uprawa trwa w obu przypadkach tak samo długo. Te stałe koszty rozkładają się na większy zbiór — i właśnie to obniża koszt za gram.

Z tego nie wynika, że większy jest zawsze lepszy. Efekt działa tylko wtedy, gdy powierzchnia jest naprawdę zapełniona. Lampa 480 W nad dwiema roślinami zużywa tyle samo co nad sześcioma, a oddaje ułamek zbioru — tam rachunek się odwraca. Wykorzystanie całej powierzchni to najmocniejsza dźwignia na koszt za gram i nic nie kosztuje.

Uczciwa liczba wychodzi dopiero po kilku uprawach

Przed pierwszą uprawą każde wyliczenie kosztów to szacunek — nie znasz jeszcze swoich plonów ani własnego zużycia. Kalkulator powyżej odpowiada na pytanie z góry, wystarczająco dobrze, by podjąć decyzję.

Uczciwe będzie dopiero, gdy staną za nim prawdziwe liczby. A do tego ktoś musi notować: który zakup należał do której uprawy, ile prądu przepłynęło w jakim okresie, co na końcu zostało suche. Ręcznie to męczące i dlatego prawie nikt tego nie robi — liczba, która interesuje każdego, to ta, której nikt nie prowadzi.

W aplikacji CRIS dzieje się to samo: zakupy trafiają do właściwej uprawy, schemat nawożenia uwzględnia zużycie, namiot amortyzuje się w czasie, a zbiór i tak jest w dzienniku. Na końcu przegląd kosztów pokazuje twój własny koszt za gram — a analizy pokazują, czy ta uprawa wyszła taniej niż poprzednia.

Częste pytania

Najczęstsze pytania o koszty

Ile kosztuje gram z domowej uprawy?

W średnim namiocie z lampą 240 W wychodzi to mniej więcej 5,20 zł za gram, ze sprzętem rozłożonym w czasie. Mały namiot to raczej 6,64 zł, duży schodzi do 4,71 zł. Różnicę robią głównie zbiór i cena prądu, więc wpisz do kalkulatora powyżej własne liczby.

Czy mam wliczać namiot i lampę?

Tak, ale rozłożone w czasie. Wrzucenie całego zakupu do pierwszej uprawy sztucznie podraża pierwszy gram; pominięcie go z kolei upiększa wynik. Poprawnie jest podzielić go przez liczbę upraw, którą wytrzyma — sprzęt za 2000 zł na dziesięć upraw kosztuje jedną uprawę 200 zł.

Na ile upraw amortyzować sprzęt?

Dziesięć upraw to dobry punkt wyjścia: przy dwóch–trzech zbiorach w roku to mniej więcej cztery lata. Dla namiotu, doniczek i wentylatora to z zapasem; dla taniego LED optymistycznie. Jeśli się wahasz, policz z pięcioma i z piętnastoma — różnica w koszcie za gram bywa mniejsza, niż się wydaje.

Liczyć świeżą czy suchą wagę?

Tylko suchą. Między nimi jest różnica czterech do pięciu razy: z 1000 gramów świeżo ściętego materiału zostaje zwykle 200 do 250 gramów suchych. Jeśli wpiszesz świeżą wagę, wyjdzie ci jedna piąta prawdziwego kosztu za gram.

O jakich kosztach najczęściej się zapomina?

O wentylatorze, bo chodzi dwadzieścia cztery godziny na dobę, a i tak wygląda na drobiazg. O materiałach eksploatacyjnych — doniczkach, siatce, kroplach pH, płynie kalibracyjnym, zapasowych filtrach — bo przychodzą w wielu małych kwotach. I o sprzęcie, bo w trakcie uprawy go nie czuć.

Dlaczego moja pierwsza uprawa jest taka droga?

Bo jest w niej cały zakup sprzętu, a obok nie ma jeszcze żadnego zbioru. Jeśli wrzucisz namiot, lampę i wentylator w całości do pierwszej uprawy, łatwo wylądujesz na 13,53 zł za gram zamiast 5,20 zł. Od drugiej uprawy zostają tylko koszty bieżące: 4,27 zł za gram w przykładzie powyżej.

Co najbardziej obniża koszt za gram?

Zbiór, a nie koszty. Wykorzystanie całej powierzchni pod lampą nic nie kosztuje i działa od razu: ta sama lampa zużywa tyle samo przy dwóch roślinach co przy sześciu. Potem oszczędniejsza lampa przy następnym zakupie, sterowany zamiast stale pracującego wentylatora i sadzonki zamiast kupowanych nasion.

Czy aplikacja CRIS liczy tak samo?

Tak, z tymi samymi sześcioma pozycjami. Różni się to, skąd pochodzą liczby: w aplikacji biorą się z zapisanych zakupów, ze schematu nawożenia, z amortyzacji namiotu w czasie i ze zbioru, który zapisałeś — zamiast z szacunku. Kalkulator tutaj odpowiada z góry; aplikacja odpowiada potem, twoimi prawdziwymi liczbami.

Twój koszt za gram, bez księgowości

W aplikacji CRIS zakupy, prąd, nawozy i udział sprzętu same trafiają do właściwej uprawy — na końcu widzisz, ile naprawdę kosztował cię gram, a analizy pokazują, czy ostatnia uprawa wyszła taniej niż poprzednia. Offline i bez konta.